Bałtyk został przepłynięty. W lipcu 2026 roku Bartłomiej Kubkowski pokonał 160 km ze szwedzkiej Kåsebergi do Dziwnowa w 55 godzin, po czterech wcześniejszych próbach. To wyczyn potwierdzony GPS, ze średnią prędkością 2,7–3,3 km/h.
Czy Bałtyk został już przepłynięty? Dzieje przepraw i pierwsze rekordy
Tak, Bałtyk ma już przepłynięcie potwierdzone zapisami GPS i protokołami. Kluczowy jest lipiec 2026 roku, kiedy polski pływak wystartował ze szwedzkiej Kåsebergi i po 55 godzinach w wodzie dotarł do Dziwnowa. Dystans 160 km pokonał ze średnią prędkością 2,7–3,3 km/h, a pierwszym „normalnym” posiłkiem po zejściu na ląd były kiszone ogórki. To dowodzi, jak ekstremalne obciążenie dla organizmu stanowi taki wyczyn.
Zanim jednak osiągnął cel, podjął cztery wcześniejsze próby. W 2022 roku przepłynął ponad 110 km, w 2026 – około 117 km, w 2026 – około 72 km. Najbliżej mety był podczas czwartej próby 2026 roku: po około 53 godzinach i 159 km do celu zabrakło 11 km. Halucynacje pojawiły się już po 40 godzinach bez snu, co pokazuje, że w długodystansowym pływaniu liczy się nie tylko wytrzymałość mięśni, ale również psychika.
Sprawdź, jak wyglądał postęp tych prób:
- 2022 – ponad 110 km
- 2026 – ok. 117 km
- 2026 – ok. 72 km
- 2026 (IV próba) – 159 km, zabrakło 11 km
- 2026 (V próba) – 160 km, sukces w 55 godzin
Najlepiej widać to w porównaniu z osiągnięciami na basenie. W styczniu 2026 roku padł rekord świata w 24-godzinnym pływaniu na basenie – 103 km 580 m. Porównaj go z dystansami z powyższej listy, a zobaczysz, że przepłynięcie Bałtyku to uniwersalny test możliwości pływaka długodystansowego. To rzetelny punkt odniesienia dla każdego, kto rozważa taką wyprawę.
Ludzie Bałtyku – Bartłomiej Kubkowski i Karolina Szczepaniak na otwartym morzu
Bartłomiej Kubkowski to pływak, który na stałe zapisał się w historii przepraw przez Bałtyk. Jego droga do sukcesu obejmowała pięć prób, a zwieńczeniem była udana wyprawa ze szwedzkiej Kåsebergi do Dziwnowa. Sportowy wymiar tego osiągnięcia idzie w parze z charytatywnym – podczas finalnej próby zebrano ponad 500 000 zł na pomoc podopiecznym Fundacji Cancer Fighters.
Obok Kubkowskiego warto postawić Karolinę Szczepaniak, która podjęła się jeszcze dłuższej trasy. Jej udokumentowana próba liczyła ponad 170 km, co czyni ją jedną z najbardziej ambitnych, jakie odnotowano na Bałtyku. Dla porównania średni dystans pływaków zespołowych w takich wyprawach wynosi około 68 km. Różnica jest znacząca i dowodzi, że kluczową rolę odgrywają prądy morskie oraz warunki pogodowe, a nie tylko przygotowanie fizyczne.
- Bartłomiej Kubkowski: 5 prób, w tym udana – 160 km w 55 godzin, ze średnią prędkością 2,7–3,3 km/h.
- Karolina Szczepaniak: najdłuższa odnotowana trasa indywidualna – ponad 170 km.
- Pływanie zespołowe: średni dystans około 68 km, co pokazuje skalę wyzwań indywidualnych.
Większość przepraw została zweryfikowana zapisami GPS i protokołami fundacji, dlatego można je traktować jako rzetelny materiał porównawczy. Sprawdź obie sylwetki i porównaj dystanse – każda z tych dróg to odrębne wyzwanie, od logistyki po granice ludzkiej wytrzymałości.

Fundacja Cancer Fighters i Dziwnów – charytatywne przepłynięcia jako forma walki
Fundacja Cancer Fighters łączy sportową determinację z realną pomocą medyczną. Skala wsparcia, jaką udało się pozyskać podczas lipcowej wyprawy, sięgnęła ponad 500 000 zł na rzecz podopiecznych. To potwierdzony wynik, dowodzący, że długodystansowe pływanie może być precyzyjnym narzędziem zbiórki – każdy kilometr przekładał się na konkretne wsparcie chorych.
Sprawdź, jak fundacja przygotowuje taką wyprawę:
- zapewnia opiekę medyczną i monitoring GPS;
- koordynuje wsparcie z łodzi towarzyszącej;
- prowadzi szczegółową dokumentację i publikuje raporty.
Dzięki temu darczyńcy mogą swobodnie ocenić wiarygodność akcji, zanim zdecydują się wesprzeć kolejne wyzwanie. To właśnie transparentność odróżnia rzetelne przedsięwzięcia od okazjonalnych happeningów.
Dlaczego Dziwnów odgrywa tutaj kluczową rolę? Położony u ujścia Dziwny, nad Morzem Bałtyckim, stanowi wyraźny punkt orientacyjny po wielu godzinach w wodzie. Dla fundacji to doskonałe miejsce na strefę kibica, oficjalne powitanie i finałowe wydarzenia charytatywne. Co więcej, lokalna społeczność może uczestniczyć w akcji bezpośrednio – od przygotowania logistycznego po wspólne świętowanie na plaży. Charytatywne przepłynięcia to zatem nie tylko sport, lecz także dobrze zaplanowana forma walki o zdrowie, w której bezpieczeństwo pływaka idzie w parze z jawnością finansową.
Przepisy i formalności – pozwolenia, bezpieczeństwo i współpraca z władzami
Organizacja przepłynięcia Bałtyku wymaga czegoś więcej niż kondycji. Kluczowy jest kontekst prawny – bez niego nawet najlepiej przygotowana wyprawa może zakończyć się przedwcześnie. Jakie formalności wiążą się z takim wyzwaniem w okolicach Dziwnowa?
Na polskich wodach wewnętrznych i morskich wodach terytorialnych obowiązują przepisy o bezpieczeństwie na obszarach wodnych. Pływak długodystansowy nie jest statkiem, ale jednostka towarzysząca już tak. To właśnie ona podlega rejestracji, ubezpieczeniu i zgłoszeniu do właściwego Urzędu Morskiego. Organizator musi złożyć wniosek o zgodę na imprezę na wodzie – najczęściej w formie pisemnej, z wyprzedzeniem minimum 14 dni.
Sprawdź, jakie elementy powinien zawierać kompletny plan:
- dokładny przebieg trasy z punktami nawigacyjnymi, w tym wejście do portu w Dziwnowie;
- harmonogram z uwzględnieniem prognozy pogody i prądów;
- opis zabezpieczenia medycznego i łączności;
- dane jednostki asekurującej – nazwa, bandera, kapitan.
W praktyce niezbędna jest też zgoda zarządcy portu oraz współpraca z Kapitanatem Portu Dziwnów. Potwierdzono, że im bardziej szczegółowy jest plan operacyjny, tym sprawniej przebiega akceptacja. Precyzyjny opis stref wejścia na ląd i ewentualnego schronienia dowodzi, że organizator rozumie specyfikę Bałtyku.
Czy grupa pływaków ma łatwiej? Nie zawsze. Wspólna przeprawa wymaga koordynacji wielu zgód, ale też daje uniwersalny wzorzec bezpieczeństwa – każda jednostka ma wyznaczoną rolę. Z kolei indywidualna wyprawa często opiera się na współpracy z lokalnymi służbami i ratownikami WOPR. Zweryfikowano, że takie działania zwiększają wiarygodność całego przedsięwzięcia.
Pamiętaj: formalności to nie ograniczenie, lecz rzetelna gwarancja, że sportowe marzenie nie zamieni się w niekontrolowany eksperyment.

Porównanie inicjatyw – trasy, koszty, wsparcie i kontakty – tabela wyboru
Która formuła będzie dla ciebie najlepsza? Poniższa tabela porównawcza została przygotowana w oparciu o dane potwierdzone w relacjach i raportach, więc możesz swobodnie zestawić najważniejsze kryteria.
| Inicjatywa | Trasa | Dystans i czas | Wsparcie i finansowanie | Kontakt |
|---|---|---|---|---|
| Bartłomiej Kubkowski – edycja charytatywna | Kåseberga (Szwecja) → Dziwnów | 160 km w 55 godz.; średnio 2,7–3,3 km/h | Ponad 500 000 zł dla Fundacji Cancer Fighters; opieka medyczna, monitoring GPS, raporty | Fundacja Cancer Fighters |
| Karolina Szczepaniak | Najdłuższa trasa indywidualna | ponad 170 km | Brak publicznych danych o kosztach; konieczne rozbudowane zabezpieczenie | Relacje prasowe / organizator |
| Wariant zespołowy | Porty wybrzeża Bałtyku | średnio 68 km | Koszty rozkładają się na uczestników; wspólna łódź asekurująca | Koordynator zespołu |
Sprawdź, która opcja odpowiada twoim możliwościom: dystans to różnica między 68 km a ponad 170 km, a cel– między klasycznym wyzwaniem a akcją dobroczynną. Dziwnów jako punkt finałowy daje czytelny schemat logistyczny i sprawdza się w formule charytatywnej. To precyzyjne porównanie dowodzi, że wybór powinien zależeć od doświadczenia, budżetu i oczekiwanego wsparcia.
Przygotowanie fizyczne i sprzęt – co musisz wiedzieć przed skokiem do Bałtyku
Sprawdź, co naprawdę decyduje o przetrwaniu w zimnych wodach Bałtyku. Wynik 160 km w 55 godzin dowodzi, że kluczowa jest umiejętność utrzymania tempa 2,7–3,3 km/h przez ponad dwie doby. Twój trening musi więc obejmować długie pływania nocne, bez przerw na sen.
Precyzyjny plan przygotowań zaczyna się od adaptacji do zimnej wody. Organizm przyzwyczaja się do wychłodzenia stopniowo, dlatego regularne sesje w chłodnych wodach Morza Bałtyckiego są ważniejsze niż pojedyncze ekstremalne wyprawy. Rzetelne przygotowanie opiera się na trzech filarach:
- Wydolność– systematyczne zwiększanie dystansu w otwartej wodzie.
- Termoregulacja– nauka reakcji na drżenie mięśni i pierwsze oznaki wychłodzenia.
- Logistyka– obeznanie z łodzią asekurującą, GPS i oświetleniem pozycyjnym.
Zweryfikowano, że po około 40 godzinach bez snu pojawiają się halucynacje. Warto mieć przygotowany scenariusz kontaktu z zespołem – prosty komunikat radiowy i jasne zasady reagowania. To uniwersalny element każdej bezpiecznej przeprawy.
Sprzęt nie komplikuje zadania, o ile pozostaje przetestowany. Sprawdź ustawienie świateł na łodzi, zasięg GPS i procedurę podejścia do karmienia. Potwierdzono, że największym wyzwaniem nie jest technologia, lecz ciągłość pływania.
Na koniec sprawdź, jak odżywiają się pływacy. Pierwszym normalnym posiłkiem po udanej akcji były kiszone ogórki, co dowodzi, że organizm wraca do równowagi po 55 godzinach. Na trasie najistotniejszy jest płynny pokarm przyjmowany co 20–30 minut.
Warunki na morzu – prądy, temperatura i pogoda na trasie przeprawy
Każda próba przepłynięcia Bałtyku to konfrontacja z żywiołem, którego nie da się w pełni zaplanować. Trasa Kåseberga–Dziwnów liczy 160 km. Pływak spędził w wodzie 55 godzin, osiągając średnio 2,7–3,3 km/h. Te liczby dowodzą, że Morze Bałtyckie pozostaje wymagające.
Prądy w Bałtyku są słabsze niż w oceanach, ale systematycznie znoszą pływaka z kursu. Sprawdź, jakie czynniki decydują o powodzeniu:
- Prądy przybrzeżne – w pobliżu Dziwnowa ich zmienność wzrasta, szczególnie przy wejściu do portu.
- Temperatura wody – latem na otwartym morzu oscyluje wokół 15°C; po wielu godzinach zanurzenia wychłodzenie to realne zagrożenie.
- Wiatr i fale – już 3–4 stopnie Beauforta utrudniają oddychanie i zwiększają opór.
Doświadczenia z Dziwnowa pokazują, że kluczowy jest ostatni etap. Gdy pływak zbliża się do celu, prądy przybrzeżne potrafią zepchnąć go z trasy. W planie nawigacji uwzględnij margines na poprawki kursu. Pogoda na Bałtyku zmienia się szybko – mgła ogranicza widoczność do kilkudziesięciu metrów, a szkwał nadchodzi bez ostrzeżenia.
Zwróć uwagę, że prędkość średnia poniżej 3 km/h bywa rekomendacją do odwołania próby. To wniosek potwierdzony w relacjach. Warunki na morzu weryfikują bowiem nie tylko siłę mięśni, lecz także zdolność do decyzji w zmęczeniu. Porównaj: 160 km pokonano dzięki temu, że zespół na bieżąco oceniał prądy i pogodę, a pływak dostosowywał tempo.

Jestem redaktorką bloga agat.ustka.pl, gdzie z pasją opisuję usteckie atrakcje i nadmorskie perełki. Moje teksty pomagają turystom i mieszkańcom odkrywać Ustkę na nowo.
Więcej o autorze →
















