Tak, ktoś przepłynął Bałtyk. Bartłomiej Kubkowski 31 lipca 2026 roku wystartował z Kåseberga w Szwecji i 2 sierpnia dotarł do Dziwnowa, pokonując 160 km w około 55 godzin. Była to jego piąta próba i pierwszy pełny sukces.
Historia przepraw przez Bałtyk: od pływackich wyzwań po morskie rekordy
Tak — ktoś przepłynął Bałtyk. Bartłomiej Kubkowski 31 lipca 2026 roku wystartował z Kåseberga w Szwecji i 2 sierpnia dotarł do plaży w Dziwnowie, pokonując 160 km w około 55 godzin. Była to jego piąta próba i pierwszy pełny sukces.
Dwie wcześniejsze próby — z 2022 i 2026 roku — uwypuklają skalę wyzwania: w 2022 roku Kubkowski przepłynął 115 km w 32 godziny; w 2026 roku udało mu się pokonać 159 km w 53 godziny, ale na 11 km przed metą stracił przytomność. Ten progres dystansu dowodzi, że kluczowe znaczenie mają przygotowanie, warunki pogodowe i zarządzanie energią.
Kontekst rekordów czyni wyczyn jeszcze bardziej wymiernym. Rekord świata w pływaniu 24‑godzinnym, ustanowiony na 25‑metrowym basenie w Koszalinie, wynosi ponad 103 km, co daje średnią około 4,3 km/h. W przeprawie Kubkowskiego 160 km zajęło około 55 godzin — średnio 2,9 km/h. Różnica jest znacząca i dowodzi, że otwarte wody Bałtyku wymagają od pływaka znacznie większego nakładu energii na każdy kilometr.
Start 31 lipca i meta 2 sierpnia oznaczają, że Kubkowski spędził w wodzie dwie noce. To dodatkowo komplikuje zadanie ze względu na chłód, ciemność i narastające zmęczenie. Sprawdź, jak zmieniał się dystans w kolejnych próbach:
- 2022: 115 km, 32 godziny — pierwsza próba.
- 2026: 159 km, 53 godziny — przerwana 11 km przed metą.
- 2026: 160 km, około 55 godzin — udana przeprawa.
Dostępne dane pochodzą z rzetelnych relacji medialnych i dokumentów GPS, co potwierdza, że przepłynięcie Bałtyku to zweryfikowany wyczyn, a nie anegdota. To jednocześnie uniwersalny przykład, jak precyzyjny trening i wytrwałość przesuwają granice możliwości pływaka.
Fundacja Cancer Fighters i zespół Cancer Fighters: misja wspierania wyzwań pływackich
Fundacja Cancer Fighters wielokrotnie dowodziła, że sport może łączyć ekstremalny wysiłek z realną pomocą potrzebującym. Zespół Cancer Fighters skupia pływaków, trenerów i wolontariuszy, którzy zapewnili zaplecze dla udanej przeprawy Bartłomieja Kubkowskiego z Kåseberga do Dziwnowa. Bez tej struktury pokonanie 160 km w około 55 godzin byłoby znacznie trudniejsze.
Rola fundacji w przedsięwzięciu była kluczowa. Zespół odpowiadał za planowanie trasy, zabezpieczenie medyczne oraz stały kontakt z łodzią wsparcia. Sprawdź, jakie zadania realizowali członkowie Cancer Fighters podczas przeprawy:
- monitorowanie pozycji pływaka i koordynacja łodzi towarzyszącej;
- opieka fizjoterapeutyczna i żywieniowa przez cały czas wysiłku;
- prowadzenie charytatywnej zbiórki na rzecz podopiecznych fundacji.
Cel organizacji wykracza poza logistykę. Fundacja konsekwentnie promuje profilaktykę onkologiczną i wspiera osoby po leczeniu. Dzięki takim wyzwaniom pływackim zwraca uwagę na potrzebę badań oraz buduje społeczność wokół idei walki z rakiem. Zobacz, jak uniwersalny jest ten model: jeden pływak, jasny cel i zespół, który potrafi przełożyć sportowe emocje na wymierną pomoc.

Karolina Szczepaniak: logistyka i zaplecze organizacyjne przeprawy
Karolina Szczepaniak dowodzi, że za sukcesem pływaka stoi precyzyjna praca zaplecza. W rozmowach z nią zweryfikowano szczegóły przygotowań do piątej próby Bartłomieja Kubkowskiego — zakończonej 2 sierpnia 2026 roku na plaży w Dziwnowie po 55 godzinach i 160 km. To ona odpowiadała za logistykę trasy, zabezpieczenie i koordynację działań wsparcia.
Przed wejściem do zimnego Bałtyku Szczepaniak przeanalizowała prądy, prognozy pogody i ruch jednostek na trasie. Kluczowy był wybór okna startowego: 31 lipca 2026 roku w Kåseberga. Jak sama podkreśla, decyzja nie była przypadkowa. Poprzednia próba z 2026 roku — 159 km i 53 godziny — zakończyła się utratą świadomości na 11 km przed brzegiem; tam logistyka przesądziła o wyniku. Porównaj zakres jej obowiązków:
- planowanie i weryfikacja trasy na podstawie bieżących danych nawigacyjnych;
- koordynacja łodzi wsparcia wraz z zespołem medycznym i fizjoterapeutycznym;
- przygotowanie scenariuszy awaryjnych dla możliwych załamań pogody.
Rzetelność zaplecza potwierdzono konkretnymi liczbami: pierwsza próba w 2022 roku to 115 km w 32 godziny; rekord 24‑godzinny na basenie sięga ponad 103 km. Otwarte morze to jednak inna kategoria — dystans 160 km wymagał stałej obecności ludzi, którzy wiedzieli, kiedy podać posiłek, jak ogrzać organizm i kiedy podjąć decyzję o przerwaniu próby. Sprawdź ten model: jedna droga, piąty start i zespół, który potrafił zamienić plan w bezpieczne zejście na brzeg.
Dziwnów jako strategiczny punkt startu lub mety bałtyckich przepraw
Dlaczego akurat Dziwnów? W tej przeprawie niewielkie nadmorskie miasto było metą — i to nieprzypadkowo. Leży u ujścia Dziwny do Bałtyku, oferując osłonięte wody przybrzeżne i bliskość portu jachtowego. Łódź wsparcia mogła asekurować pływaka do samego finiszu, a po wyjściu natychmiast przekazać go zespołowi medycznemu. Dystans ze szwedzkiej Kåsebergi do Dziwnowa wyniósł 160 km, co potwierdzono zapisami GPS.
Logistycznie Dziwnów dowodzi, że funkcjonalność ma większe znaczenie niż rozmiar ośrodka. Piaszczysta plaża ułatwia bezpieczne wyjście na brzeg, a port zapewnia miejsce do cumowania łodzi asekuracyjnej. To kluczowe — w próbie z 2026 roku ostatnie 11 km zweryfikowało przygotowania bardziej niż pozostała część trasy.
- bezpośredni dostęp do otwartego morza i osłoniętej zatoki;
- infrastruktura portowa dla łodzi towarzyszącej;
- symboliczne domknięcie trasy na polskim wybrzeżu.
Symbolicznie Dziwnów przypomina, że ekstremalne przeprawy buduje się wokół konkretnych punktów, a nie miejsc wybranych przypadkowo. Tu kończy się nie tylko sportowy wysiłek, lecz także pięcioetapowa historia poszukiwań. Finał w tym porcie stał się potwierdzonym dowodem, że metodyczne przygotowanie i współpraca z lokalną społecznością mogą zamienić marzenie w wiarygodny fakt.

Porównanie ról: Kubkowski, Szczepaniak, Fundacja Cancer Fighters i Dziwnów
Kto jest kim w tej przeprawie? Sprawdź zestawienie najważniejszych podmiotów — od pływaka po miejsce mety. Tabela porównawcza porządkuje daty, dystanse, cele i wzajemne powiązania.
| Rola | Podmiot | Kluczowe dane | Cel i powiązania |
|---|---|---|---|
| Pływak | Bartłomiej Kubkowski | Piąta próba – udana. 160 km w ok. 55 godzin. Start: 31.07.2026, Kåseberga; meta: 2.08.2026, Dziwnów. | Sportowe wyzwanie; wcześniejsze próby: 2022 – 115 km/32 h, 2026 – 159 km/53 h. |
| Logistyka | Karolina Szczepaniak | Koordynacja trasy, łodzi wsparcia, zespołu medycznego i fizjoterapeutycznego. | Bezpieczeństwo pływaka; precyzyjne planowanie okna startowego i scenariuszy awaryjnych. |
| Organizacja charytatywna | Fundacja Cancer Fighters / Cancer Fighters | Profilaktyka onkologiczna; zbiórka środków towarzysząca przeprawie. | Nadanie wysiłkowi wymiaru społecznego; budowanie świadomości o chorobach nowotworowych. |
| Miejsce mety | Dziwnów | Port u ujścia Dziwny; plaża i infrastruktura dla łodzi asekuracyjnej. | Symboliczne domknięcie trasy na polskim wybrzeżu; lokalne wsparcie organizacyjne. |
Porównanie ról dowodzi, że sukces miał charakter uniwersalny. Zweryfikowano, że kluczowy był podział obowiązków: pływak skupił się na wysiłku, logistyka zabezpieczyła trasę, fundacja nadała cel, a Dziwnów dostarczył bezpiecznej mety. To rzetelny model dla podobnych akcji — każdy element potwierdzony konkretnymi danymi.
Dlaczego to zestawienie jest ważne? Pokazuje, że ekstremalny wyczyn to nie tylko pojedynczy sportowiec. Rola Karoliny Szczepaniak była równie kluczowa jak rola Bartłomieja Kubkowskiego, a bez infrastruktury Dziwnowa finisz mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Fundacja Cancer Fighters i akcja Cancer Fighters to dwie nazwy jednego przedsięwzięcia, które łączy sport z odpowiedzialnością społeczną.
Ryzyko i ofiary Bałtyku: ile ludzi zginęło w tym morzu?
Nie istnieje jeden zbiorczy rejestr obejmujący wszystkie ofiary Morza Bałtyckiego. Policyjne raporty w krajach nadbałtyckich prowadzi się oddzielnie, dlatego precyzyjna odpowiedź wymaga porównania różnych akwenów i sezonów. Dla polskiej części Bałtyku ratownicy potwierdzają zwykle kilkadziesiąt utonięć rocznie; w całym basenie sumaryczne dane bywają wyższe i potrafią przekroczyć sto przypadków, zwłaszcza gdy doliczy się wypadki żeglugowe.
Najczęściej ofiarami są osoby przypadkowe — kąpiący się poza strefami strzeżonymi, żeglarze bez kapoków, wędkarze na pomostach. Ekstremalne przeprawy to margines, ale ich dokumentacja dowodzi, jak cienka bywa granica między sukcesem a tragedią. Kluczowy czynnik to zimna woda: poniżej 18°C organizm szybko traci ciepło, a po kilkudziesięciu godzinach wysiłku narasta zmęczenie i ryzyko utraty przytomności.
- Hipotermia — wychłodzenie upośledza pracę mięśni i serca;
- Zmienne prądy — potrafią odsadzić od brzegu w kilka minut;
- Brak łodzi asekuracyjnej — opóźnia podjęcie reanimacji;
- Brak łączności — uniemożliwia wezwanie pomocy.
Porównaj te czynniki z opisanym wcześniej zapleczem przeprawy Kubkowskiego. Zweryfikowano, że obecność łodzi wsparcia, monitoring GPS i udział fizjoterapeuty znacząco redukują ryzyko. To uniwersalna lekcja także dla zwykłego wypoczynku: sprawdź, gdzie jest ratownik, zanim wejdziesz do wody.
Najczęstsze pytania
Czy ktoś przepłynął Bałtyk?
Tak. Bartłomiej Kubkowski przepłynął Bałtyk, pokonując 160 km ze szwedzkiego Kåseberga do Dziwnowa w około 55 godzin. Była to jego piąta próba i pierwszy pełny sukces.

Jestem redaktorką bloga agat.ustka.pl, gdzie z pasją opisuję usteckie atrakcje i nadmorskie perełki. Moje teksty pomagają turystom i mieszkańcom odkrywać Ustkę na nowo.
Więcej o autorze →
















